Drugi sposób to kieszeń tekstylna zawieszona na drzwiach od wewnętrznej strony. Sprawdza się w przedpokojach, gdzie nie ma ani jednego wolnego centymetra podłogi. Wybierz model z płaskimi kieszeniami i wkładaj do nich po jednej parze, podeszwą do ściany — inaczej drzwi się nie domkną. Trzeci sposób to pionowy stojak rurowy wciśnięty w kąt za drzwiami. Mały, tani i mieści kilka par, ale pod jednym warunkiem: buty muszą być suche. Mokre, wciśnięte jedno na drugie, zaczynają śmierdzieć w ciągu jednej nocy i tego zapachu trudno się potem pozbyć.
Niezależnie od wyboru farby, przygotowanie ściany decyduje o efekcie bardziej niż sam produkt. Stare powłoki zmyj, odtłuść, zeszlifuj łuszczące się fragmenty i uzupełnij ubytki gładzią. Świeży tynk zostaw do pełnego wyschnięcia, a w łazience rozważ pod farbą grunt o właściwościach hydrofobowych. Malowanie prowadź od góry do dołu, w pasach zachodzących na siebie, i nie rozciągaj farby na siłę — zbyt cienka warstwa nie wytworzy szczelnej powłoki i po pierwszym myciu zrobi się jaśniejsza w miejscach przecierania.
Farba ceramiczna zawiera mikrokulki ceramiczne, które po wyschnięciu tworzą twardszą i gładszą powierzchnię niż lateks czy akryl. To rozwiązanie do miejsc naprawdę narażonych: bezpośrednio nad blatem, przy umywalce, na ścianie pod prysznicem. Powłoka jest odporna na szorowanie i trudniej osadza się na niej kamień oraz tłuszcz. Uwaga na typowy błąd: ceramiczna farba nie zastąpi płytek ani hydroizolacji. Jeśli podłoże jest zawilgocone albo ma pęknięcia, mikrokulki niczego nie naprawią — najpierw usuń przyczynę, potem maluj.
Hałas, temperatura i bałagan – trzy ciche sabotażys
Zabudowa grzejnika w salonie najczęściej kończy się tak samo: po pierwszym chłodniejszym tygodniu okazuje się, że w pokoju jest zimno, a rachunek za ogrzewanie wyższy niż przed remontem. Powód jest prosty — każda osłona utrudnia przepływ powietrza, a grzejnik działa na zasadzie konwekcji. Powietrze musi swobodnie wpłynąć dołem, ogrzać się na żeberkach i wypłynąć górą. Jeśli ten obieg zatniesz, grzejnik grzeje sam siebie, a nie pomieszczenie.
Materiał ma znaczenie drugorzędne, ale nie jest obojętny. Drewno i płyty drewnopochodne pracują pod wpływem ciepła i wilgoci — jeśli je wybierzesz, pomaluj je i zostaw szczeliny wentylacyjne po obu stronach. Metalowe kratki są trwalsze i łatwiej je zdjąć, ale nagrzewają się mocniej i mogą parzyć. Płyty gipsowo-kartonowe sprawdzą się tylko jako lekka obudowa z otworami, nigdy jako szczelna skrzynia.

Na koniec kwestia dostępu. Zanim ustawisz coś na miejscu, przejdź w myślach całą drogę do tego przedmiotu. Czy musisz przesuwać inne rzeczy, żeby go wyjąć? Czy sięgasz tam bez drabiny? Czy widzisz, co tam leży, bez wyciągania wszystkiego na podłogę? Jeśli odpowiedź na którekolwiek pytanie brzmi „nie", to miejsce jest złe dla tego przedmiotu. Wystarczy zamienić dwie rzeczy miejscami, żeby codzienne życie stało się łatwiejsze, a dom przestał przypominać magazyn rzeczy, których nikt nie ogląda.
Wymiary, które decydują o tym, czy grzejnik w ogóle będzie grzał Trzymaj się kilku zasad, które wynikają z fizyki, a nie z estetyki. Dolna szczelina wlotowa powinna mieć co najmniej tyle samo przekroju, co górna szczelina wylotowa — w praktyce oznacza to odstęp rzędu kilku centymetrów od podłogi i podobny od góry. Odstęp od ściany za grzejnikiem to minimum kilka centymetrów, żeby powietrze mogło krążyć przy tynku. Przód zabudowy nie może być pełną płytą bez otworów — jeśli ma być maskownicą, niech ma ażurową siatkę lub szczeliny o łącznej powierzchni zbliżonej do powierzchni wlotu. Osłona nie może też dotykać grzejnika, bo metale i płyty przewodzą ciepło i zaczną się odkształcać albo przebarwiać.
Po montażu zrób prosty test. Włącz ogrzewanie na pełną moc, odczekaj kilkanaście minut i przyłóż dłoń do górnej szczeliny oraz do dołu obudowy. Jeśli z góry nie leci wyraźnie ciepłe powietrze, a przy podłodze nie czujesz chłodu napływającego do środka, obieg jest zaburzony — powiększ szczeliny lub skróć osłonę. Sprawdź też, czy po zdjęciu maskownicy temperatura w pomieszczeniu rośnie w ciągu kilkunastu minut. Jeśli tak, zabudowa dławi grzejnik i lepiej ją przerobić, niż dopłacać do ogrzewania przez cały sezon.
Zanim cokolwiek zamówisz albo zbudujesz, sprawdź, jakim grzejnikiem dysponujesz. Grzejnik płytowy potrzebuje przede wszystkim swobodnego dopływu powietrza od dołu i szczeliny wylotowej u góry, a żeberka muszą mieć miejsce na oddawanie ciepła na całej wysokości. Grzejnik członowy zachowuje się inaczej — lubi większy odstęp od ściany i od osłony. Przy zasilaniu z zaworami termostatycznymi zostaw do nich dostęp, bo inaczej będziesz demontował całą zabudowę przy każdej regulacji lub odpowiedrzeniu.