Przy wyższym stężeniu pojawiają się zaburzenia widzenia, duszność, kołatanie serca, wymioty i utrata przytomności. Skóra nie musi być wiśniowa — to objaw późny i wcale nie występuje zawsze. Nie próbuj „przetrzymać" bólu głowy ani otwierać okien, licząc, że to wystarczy. Najpierw wyprowadź siebie i innych z budynku, potem dzwoń po pogotowie. Osobę nieprzytomną wynieś na powietrze, ułóż na boku i nie podawaj jej nic doustnie.
Nie automatyzuj wszystkiego naraz. Każda reguła powinna mieć warunek wyjścia — co się dzieje, gdy internet padnie albo centrala przestanie odpowiadać. Światło przy wejściu musi dać się zapalić zwykłym włącznikiem, a roleta podnieść ręcznie. Jeśli jedynym sposobem sterowania jest aplikacja, to nie smart home, a uzależnienie od serwera producenta. Sprawdź też, czy urządzenia działają lokalnie, bez chmury — to ratuje sytuację przy awarii łącza.
Odstępy i geometria, czyli gdzie czujnik faktycznie działa Magnes musi mijać kontaktron w ściśle określonej odległości. Producenci podają maksymalny dystans, ale w praktyce bezpieczniej jest zejść do połowy tej wartości. Zbyt duży odstęp powoduje, że czujnik nie zgłasza otwarcia, dopóki skrzydło nie odchyli się mocno. Zbyt mały — że elementy ocierają o siebie przy zamykaniu i z czasem się rozregulowują. Zwróć uwagę na płaszczyznę: magnes i kontaktron powinny być ustawione równolegle do siebie, a nie pod kątem. Przesunięcie w pionie o kilka milimetrów potrafi wydłużyć drogę zadziałania albo całkowicie ją przerwać.
Osobna kwestia to przycisk zasilania lub gest boczny. W wielu telefonach długie przytrzymanie bocznego klawisza domyślnie uruchamia Asystenta. Warto wejść w ustawienia przycisków i zmienić to zachowanie na menu zasilania albo wywołanie aparatu. To częsty błąd: ktoś wyłącza mikrofon, a potem dziwi się, że przycisk nadal otwiera okno Asystenta, tylko bez funkcji słuchania. Bez zmiany tego przypisania wrażenie jest niepełne.
Zasilanie to drugi cichy zabójca. Czujniki zasilane bateriami wytrzymują różnie — od kilku tygodni do dwóch lat — zależnie od tego, jak często raportują zmiany. Ustawiaj krótsze interwały tylko tam, gdzie naprawdę potrzebujesz natychmiastowej reakcji. W pozostałych przypadkach wydłuż raportowanie i sprawdzaj poziom baterii raz w miesiącu. Nagle padnięty czujnik ruchu potrafi zostawić dom bez oświetlenia w najgorszym momencie.
Pokrętło zmierzchu (oznaczone jako LUX lub DUSK) decyduje, przy jakim poziomie światła zewnętrznego czujnik zacznie reagować na ruch. Wartość ustawia się zwykle w zakresie od kilku do kilkuset luksów. Praktyczna metoda: poczekaj do zmierzchu, gdy chcesz, żeby światło się zapalało, i powoli kręć pokrętłem od pozycji „jasno" w stronę „ciemno", aż dioda testowa wskaże gotowość. Jeśli ustawisz próg zbyt wysoko, lampa będzie się zapalać w pochmurny dzień. Zbyt nisko – nie zapali się wieczorem, gdy jeszcze jest niewielki zmrok.
Objawy zatrucia tlenkiem węgla są podstępne, bo przypominają grypę, zmęczenie albo migrenę. Czad jest bezwonny, bezbarwny i nie drażni dróg oddechowych, więc organizm nie wysyła wczesnego ostrzeżenia. Najczęściej pojawiają się bóle głowy, nudności, zawroty głowy, osłabienie i senność. Charakterystyczne jest to, że objawy nasilają się w jednym pomieszczeniu i ustępują po wyjściu na świeże powietrze. Jeśli kilka osób w mieszkaniu skarży się na to samo w tym samym czasie, to sygnał, żeby natychmiast wyjść na zewnątrz i wezwać pomoc.
Zdarza się, że czujnik wyje bez realnego zagrożenia. Typowe przyczyny fałszywych alarmów to świeżo malowane ściany, rozpuszczalniki, spraye, dym z papierosów, para z gotowania, kurz w komorze pomiarowej albo wyczerpany akumulator. Zanim uznasz alarm za fałszywy, sprawdź, czy w pomieszczeniu nie użyto właśnie chemii lub czy nie pracował piecyk. Jeśli po wywietrzeniu urządzenie nadal sygnalizuje, traktuj to jako realne zagrożenie. Nie zaklejaj czujnika i nie wyjmuj z niego baterii, bo to najczęstszy błąd prowadzący do tragedii.
Żaden czujnik nie zwalnia z przeglądu urządzeń spalających paliwo. Komin i przewody wentylacyjne trzeba sprawdzać co najmniej raz w roku, a piecyki gazowe i kotły serwisować zgodnie z instrukcją. Czujnik umieszczaj w pobliżu sypialni i urządzeń grzewczych, ale nie w kuchni przy samej kuchence ani w łazience w strumieniu pary. Testuj go przyciskiem co miesiąc, odkurzaj raz na jakiś czas i wymieniaj zgodnie z terminem podanym przez producenta. Stary czujnik potrafi milczeć mimo zagrożenia — data ważności jest równie istotna jak sam montaż.

Nie zapomnij o zasilaniu. Bateria w czujniku rozładowuje się szybciej w niskich temperaturach, dlatego montaż na drzwiach garażowych czy w nieogrzewanym pomieszczeniu wymaga częstszej kontroli. Warto od razu ustawić przypomnienie o wymianie co kilka miesięcy i trzymać zapasowy egzemplarz tego samego typu. Po wymianie baterii zawsze przeprowadź test otwarcia — niektóre modele po resecie wracają do ustawień fabrycznych i gubią przypisanie do centrali.